W sierpniowe popołudnie spotkaliśmy się z Państwem Dominiką i Łukaszem Wróbel oraz ich synem Nikodemem, mieszkańcami Krzywicy. Państwo Wróbel zgodzili się reprezentować na Dożynkach Gminno - Parafialnych w Klembowie 2025 rolników i wszystkich tych, którzy czerpią w swojej pracy z owoców ziemi. Pełnili na nich zaszczytną funkcję Starostów Dożynek.
Redakcja: Jak to się zaczęło? Jak zostaliście rolnikami?
Łukasz: Zawsze interesowało mnie rolnictwo – już jako dziecko lubiłem, pomagać rodzicom w gospodarstwie. To oni zaszczepili we mnie pasję do pracy z ziemią i zwierzętami, pokazali, że rolnictwo to coś więcej niż tylko zawód oraz nauczyli szacunku do tego zawodu. Dlatego zdecydowałem się kształcić w tym kierunku i ukończyłem studia rolnicze w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Prowadzenie rodzinnego gospodarstwa było dla mnie naturalnym krokiem, zgodnym z moimi zainteresowaniami i życiową drogą.
Dominika: Zawodowo realizuję się w kierunku farmacji – ukończyłam studia i na co dzień pracuję w Szpitalnej Aptece w Wyszkowie. Kiedy tylko czas mi na to pozwala, chętnie wspieram go w codziennych obowiązkach, bo kosztuje go to dużo wysiłku zwłaszcza w najbardziej intensywnych momentach w sezonie. Obecnie najwięcej uwagi poświęcam naszemu rocznemu synkowi, który jest oczkiem w głowie zarówno moim, jak i Łukasza.
Redakcja: Czy wasze gospodarstwo to duże gospodarstwo?
Łukasz: Łącznie uprawiamy prawie 80 ha ziemi własnej i dzierżawionej, czyli jak na standardy w naszej gminie to jedno z większych.
Redakcja: Na czym się skupiacie? Czy eksperymentujecie?
Łukasz: Specjalizujemy się w produkcji mleka – mamy stado 60 krów. Cała nasza produkcja mleka od 2004 roku trafia do firmy Hochland. Uprawiamy pszenicę, jęczmień, owies, żyto, kukurydzę i trawy. Cały czas testujemy i wprowadzamy nowe odmiany roślin, sprawdzamy jakie sposoby uprawy gleby i ochrony roślin będą najbardziej efektywne.
Redakcja: Skąd czerpiecie wiedzę?
Łukasz: Na początku przede wszystkim od rodziców, później ze studiów, ale najlepiej sprawdza się wymiana doświadczeń ze znajomymi oraz informacje udostępniane w Internecie. Nadal pracujemy wspólnie z tatą, jego doświadczenie jest też dla mnie wsparciem i korzystam z jego wiedzy, ale jednocześnie idę z duchem czasu, staram się działać nowatorsko tu gdzie to możliwe oraz ulepszać to co jest możliwe.
Redakcja: Rodzice pomagają Wam jeszcze?
Łukasz: Bez nich byłoby bardzo ciężko. Dostajemy od nich mnóstwo wsparcia i pomocy. Dzięki ich pomocy możemy zapewnić czas wolny dla siebie.
Redakcja: A nowe technologie w rolnictwie pomagają?
Łukasz: Staramy się sukcesywnie odświeżać park maszynowy, żeby był jak najbardziej ergonomiczny, bo to ułatwia codzienną pracę. Możemy się też wtedy skupić na zwiększaniu wydajności upraw.
Redakcja: Czy myśleliście o tym, żeby stać się gospodarstwem ekologicznym?
Łukasz: Nie planujemy. Spełniamy surowe normy w branży spożywczej, bo dajemy innym nasze mleko do spożycia. A koniec końców sami też je spożywamy. Produkcja rolna to wymagający obszar, niezależnie od jej charakteru
Redakcja: Gmina powoli traci charakter rolniczy, martwi to was? I czy w przyszłości widzicie miejsce dla rolników tak niedaleko Warszawy?
Łukasz: Zmiany widać gołym okiem. Zabudowy mieszkaniowej jest bardzo dużo, ale jest jeszcze miejsce na uprawy. W Krzywicy, gdzie mieszkamy ten proces nie następuje jeszcze tak szybko jak w innych częściach gminy. Jest przestrzeń do upraw. Istotne jest aby nasi mieszkańcy byli świadomi, że efektem pracy rolnika jest to co można dostać w sklepie więc mimo wszystko uważam, że trzeba podtrzymywać tradycję uprawy roli, prowadzenia gospodarstw rolnych w naszej gminie, bo trwa to od pokoleń i jest to jedna z podstawowych gałęzi gospodarki.
Redakcja: Jak się mieszka w Krzywicy?
Dominika i Łukasz: Bardzo dobrze. Jest tu zgrana społeczność, mamy świetną panią Sołtys i generalnie czujemy się tu bezpiecznie oraz swobodnie. Wokół mamy przyjaznych sąsiadów oraz najbliższą Rodzinę, bo zarówno my jak rodzice oraz siostry z rodzinami mieszkamy obok siebie więc zawsze możemy na siebie wzajemnie liczyć.
Redakcja: Macie czas na hobby?
Dominika i Łukasz: Każdą wolną chwilę spędzamy wspólnie z naszym ukochanym synkiem, który wnosi do naszego życia mnóstwo radości i energii. Jego pasje to wszystko, co się rusza – uwielbia bociany, samochody, ciągniki i oczywiście piłka nożna. Uwielbia obserwować przejeżdżające maszyny albo kopać piłkę na trawie. [dominika] Póki co nie mam zbyt wiele czasu, bo skupiam się na wychowaniu maluszka, ale jeśli tylko czas pozwala siadam z książką, zwłaszcza tematyka psychologiczna, do tego długie spacery zwłaszcza do lasu, a na szczęście to da się pogodzić z macierzyństwem J , a jak tylko pozwoli na to czas wrócę do górskich wędrówek, ale tym razem już wspólnych z mężem i Nikosiem.
Mąż pasjonuje się dronami i nagrywaniem filmików – często wspólne wypady oraz jego praca zawodowa zamieniają się w małe rodzinne produkcje, które potem z uśmiechem oglądamy. Wspólnie uwielbiamy też aktywność na świeżym powietrzu, rowerowe przejażdżki, a kiedy tylko możemy – wskakujemy razem na wspólne kolację czy krótki wyjazd
Nie potrzebujemy wiele – wystarczy nam wspólny czas, trochę słońca i śmiech naszego synka. To nasze największe hobby – tworzenie wspólnych, pięknych chwil.
Łukasz: Choć w gospodarstwie trudno o wolny czas, staram się go wykorzystać na swoją pasję – latanie dronem i nagrywanie filmów z życia codziennego na wsi. Lubię pokazywać, jak wygląda praca w gospodarstwie z lotu ptaka – od uprawy po zbiory. Nagrania montuję i wrzucam na mój kanał na YouTube pod nazwą GR Wróbel. To dla mnie przyjemność, ale też sposób, żeby pokazać innym, jak wygląda rolnictwo „od środka”.
Od redakcji: Dziękujemy Państwu Wróbel za miłą rozmowę, a zwłaszcza Nikodemowi za hojnie rozdawane uśmiechy.
![]()
